W tym poście postaram się opowiedzieć Wam co nieco o moich wakacjach, które byly zdecydowanie najlepszymi wakacjami na świecie!
Więc spędziłam ponad miesiąc czasu w Szwajcarii, w niewielkiej wiosce- Giez. Jest ona oddalona o 2 km od miasta Grandson i ok. 4 od Yverdonu. Ludzie są tam mega mili, np.: wychodząc na spacer ok. 90-sięcio letnia kobieta pierwsza powiedziała mi "Bonjour". nie ukrywam, że bardzo mnie to zaskoczyło i takie sytuacje były codziennie. Ogólnie w Giez jest mnóstwo koni. Na ranczu (Charle's rancho) , którym mieszkałam też miałam okazję pojeździć na koniach, pokarmić je, czy chociażby nawet pogłaskać. Giez znajduje się 25-35 minut od granicy Francuzko-Szwajcarskiej. W tej części Szwajcarii mówi się po francusku. Próbowałam swoich sił w tym języku i muszę przyznać, że szło mi całkiem nieźle. Ludzie, którzy tam mieszkali sądzili, że mam dobry "typowy francuski " akcent. Nauczyłam się podstawowych słówek i gdyby nie to, że musiałam wrócić do Polski nauczyłabym się płynnie rozmawiać z ludźmi w ich języku. Ogólnie w Szwajcarii mówi się w 4 językach, lecz zależy też w jakim regionie się znajdujesz. Teraz dokładnie nie pamiętam w ktorym po jakiemu, ale wiem, ze mówi się po francusku, włosku, niemiecku i w typowej Szwajcarskiej gwarze góralskiej.

Pierwszy spacer po Giez
Zwiedzanie i zakupy w Yverdon'ie
Nad kanionem, który ma głębokość ponad 300 m
Będąc na małej wycieczce w górach, dotarliśmy do pasma gór, które już należą do Francji. Właśnie tam znajduje się ten olbrzymi kanion. Weszliśmy na wysokość 1406 m.n.p.m. . Widzieliśmy panoramę, z widoku której było widać większość Alp.
Spacer po Giez.
Z Coco.
Spacerów ciąg dalszy.
punkt z, którego widać panoramę miast i góry ( wspomniałam o tym wyżej)
Miałam okazję pojechać na festyn z okazji dnia ognia. W pierwszy dzień odbywały się tam zawody z siatkówki i piłki nożnej. Było mega dużo budek z jedzeniem. Jedyne, co mnie zdziwiło to, to, że młodzież w moim wieku i młodsza normalnie chodziła z alkoholem spożywając go bez żadnych konsekwencji.
Starówka w Yverdon'nie.
Gdy zobaczyłam ten budynek - zakochałam się. Sądziłam, że to jakaś stara budowla, czy nawet kościół, lecz z tego co później się dowiedziałam to jest to normalny dom. No może nie do końca normalny, ale w każdym razie jest to dom.
Jedna z 4 wierz zamku, znajdującego się w starej części Yverdon'u. U góry wisi wielki pająk zamocowany do ścian budynków.
Myślę, że na ten post już wystarczy. po tytule możemy się domyślić, że będzie jeszcze kilka części postów o moich wakacjach w Szwajcarii.
See u soon. N!